A chłopi ?

A chłop wtedy miał powagę.

Był prawdziwym chłopem, czyli panem swojej ziemi. A ziemia była święta i droga, była miarą zamożności i władzy we wsi. Mieć kilka morgów, o, to już znaczyło być panem. 10 morgów rędziny, jako taki dom, szerokie obejście zagrodzone sztachetami, ogród, sad, konie, krowy. Chmary drobiu na podwórzu – to już dawało dobre miejsce na wsi, wymagało szacunku, to już znaczyło być panem. Taki chłop w poczuciu własnej godności ubierał się lepiej niż reszta, jeździł na jarmarki w półkoszkach, a do kościoła zajeżdżał bryczką, zasiadał w swojej ławce, był pobożny jak wszyscy.

DSC07852

Kilkanaście morgów zobowiązywało właściciela do niejakiego fasonu, do czarnego ubrania i krawata pod sztywnym kołnierzykiem koszuli w dni świąteczne, do częstego golenia się, szczotkowania włosów i wąsów. Taki chłop musiał się też z pańska wysławiać, dobierać sobie bliższe znajomości według własnego honoru, nie pospolitować się z biedą. Czuł się ważny bo miał dużo ziemi, ziemia zaś rodziła i przynosiła dochód, a dochód przydawał w oczach wsi i całej okolicy swoistego blasku domowi i całemu gospodarstwu. Chop biedniejszy, uboższy w ziemię, szukał roboty w kraju czy za granicą, lecz nie po to, by się do tego świata przenosić, lecz po to, by tam zarobić, kupić ziemi i powiększyć swoją gospodarkę.
W miarę jej powiększania rosło i jego poważanie na wsi, sam się też zmieniał stopniowo i według swojej rosnącej pozycji dobierał sobie przyjaciół. We wsi jednak najwięcej było chłopów średnich i biednych. Pewnie dlatego był tu większy kult ziemi.

DSC07854

Uprawianie ziemi, siew, żniwa, wykopki – to były czynności nie tylko o znaczeniu produkcyjnym, miały w sobie coś z prastarego obrzędu, coś z chłopskiej liturgii. Chłop potrafił do własnej ziemi przemawiać jak do otwartej na wszystko tajemnicy, której był żarliwym uczestnikiem. Chłop na własną ziemię łzy ronił, głaskał świeże, lśniące skiby, z radością ujmował w spękane w słońcu owoce ziemi, wynosił je w uświęconych starodawnym zwyczajem dniach do rangi symbolu, wplatał je jako wątek w osnowę religijnego kultu – dożynki. Wszystko było dla chłopa zamkniętą całością: praca i świętowanie, przyroda i modlitwa, ziemia i niebo. Aby ziemia dawała owoce, chłop się schylał do niej, ale spoglądał także w niebo, skąd oczekiwał łaski deszczu i pogody. A rytm czasu, rozłożony na dni i noce, na pory roku, regulował chłopską aktywność zgodnie z naturalnymi obrotami i powrotami.

DSC07856

Sylwetka chłopa jako temat wzbogaciła naszą literaturę o motywy potężne i barwne, które nie wygasły do dziś. Rozsnuwała się wokół chłopa folklorystyczna legenda. Chłop jako kapłan zjawiał się na tle zaoranej ziemi, swoim serdecznym do niej stosunkiem wznosił się do roli twórcy. I takim już z pewnością pozostanie w mitologii, w legendzie, która potrzebowała chłopomańskiego podbarwienia. Takim pozostanie dawny chłop, ten z minionych pokoleń, ten jeszcze sprzed wojny. Dziś w Przyborowie nie ma już takiego chłopa, nie ma chłopskiej mitologii, nie ma kultu ziemi. Pozostał ślad we wspomnieniach.
Są jeszcze ćwierć-chłopi, pół-chłopi, chłopów „pełną gębą” już nie ma. Prawdziwi chłopi trzymali się mocno ziemi, nie dali się zwieść pokusom innej roboty, pokusom miasta i wygody. Bez konia, pługa, kosy – nie mogli żyć.

DSC07858

Kończy się czas prawdziwej wsi, gnojnej i chlebnej, w której zapach obornika mieszał się z zapachem upieczonego chlebem w której chleb był świętością, a chłop miał świadomość, że jest najważniejszy, że ta świętość spod jego rąk wyrasta. I tak myślała cała wieś, starzy i młodzi. A gdy stary chłop umierał styrany, wyschnięty jak obalony dąb, cała wieś mu oddawała hołd, w pokłonie, w nabożnym śpiewaniu, w obrzędzie gromadnego żegnania i odprowadzania do grobu. Wieś wiedziała, że umarł jeden z patriarchów, który ziemi oddał swe siły, więc należy mu się cześć. We wsi jeszcze trwają dawne myśli i obyczaje, ale jakby spłoszone i trochę zawstydzone, przycupnięte na poboczach gościńca, na którym hałaśliwie i buńczucznie rozpycha się nowe. Nie przepadły tylko dzięki tlącej się jeszcze tradycji, dzięki silnym związkom z przeszłością. Lecz taki niby-chłop musi być rozdarty między tym, co stare i tym co nowe. Bolesne jest to rozdarcie. Wyraża się bezbrzeżnym smutkiem na twarzach starców. Jak huragan wdarł się postęp do wsi. Postęp kosztuje. Usycha stare. Chłopskość umiera.

DSC07862

Ale pola nie wolno zostawić, tak samo jak i człowieka, ziemi nie wolno obrazić. Ma prawo swoimi świeżymi, lśniącymi skibami patrzeć ku niebu. Ma prawo zazielenić się. Ma prawo do radości i rodzenia. A chłop jest jej ulubieńcem. Ma prawo i obowiązek być chłopem. A wiejskie wydarzenia, takie, jak święta, wesela, odpusty, chrzciny, pogrzeby, prymicje, to dalej na wsi wielkie wydarzenia, które gromadzą bliskich sobie ludzi.

DSC07864

DSC07917

A dawnymi czasy? W epoce dziadków naszych dziadków, codziennego mozołu pracy na roli, na nie swojej roli, w epoce pańszczyzny i bezgranicznej pogardy dla kmiecego stanu, w epoce powstań, odwetów i rabacji, w epoce, gdy wieś zaludniało mrowie kmieci, zagrodników, chałupników, komorników?

Jak mogli i umieli, pracowali na wykarczowanych przez siebie rolach, które nie były ich własnością.
Ileż morderczej pracy, wysiłku, łez, przekleństw przelało się przez chłopskie ręce w całej Rzeczypospolitej, wolnej i niewolnej. Zmieniały się epoki, tylko chłopom jednaki los był przeznaczony – związać życie swoje z rolą, skromna chałupą, zagrodą, ciężką pracą. Chłopi płacili Ojczyźnie całym wytworzonym przez siebie dobrobytem, otrzymując w zamian tylko tyle, ile starczyło zaledwie na utrzymanie ich nędznego życia. Chłopi współdziałali w tworzeniu historii, ale jej nie pisali, dlatego ich ofiara wsiąkła w grunt opowiadanych dziejów bez widocznych śladów.

DSC07870

Pejzaż wsi Przyborów i jej chłopa ukazał Kazimierz Kania w książce „Pachnąca ziemia”:

„Po wojnie znów była harówka, gdzie tam kto mógł, by zrobić, bo na wsi była bieda, czarna bieda. Przednówkiem piesze wyprawy do Krakowa za pracą, żur i ziemniaki bez omasty…
Można w nie wejść jak w las, jak w morze. Można brać w dłoń tę zieloność, miękką i świeżą. Pola nieskazitelnie zielone różnymi odcieniami, najpiękniejszy na świecie pejzaż, piękno szumiącego lasy gdzieś dalekie, onieśmielające, otwierające światy obce i groźne. Piękno zielonego pejzażu otwartych wiejskich pól jest ulotne, nie powtórzy nigdy więcej swej identyczności. Za rok ukaże się w odmiennej kompozycji odcieni. Zielone piękno pól jest przyjazne, bezbronne, usłużne, wyrastające z woli człowieka i jemu podobne. Falujące miękko łany zbóż, czułe na najciekawsze dotknięcie wiatru jak na wezwanie tajemnicy. I skudłane gęstą trawą miedze, rozcinające łany.

DSC07883DSC07882DSC07885

Może być coś piękniejszego na świecie?

Jesienią pola są szare, wokół nic nie widać, tylko te gęste szeregi dziesiątków niknące aż gdzieś tam w zetknięciu z linią lasu. Zbite, deszczowe, sprażone słońcem, smutno jakoś stoją te bure, zbutwiałe, jakby miękkie kopki. A za parę dni pojadą do stodół i zaczną spełniać swe życiodajne przeznaczenie. Ani się człowiek nie spostrzeże, jak ta ziemia poszarzała, gotowa już na przyjęcie jesieni. I jak to ostre ściernisko, ten zapach schnącego w oślepiającym upale żyta odzywa się do chłopa.

Ciężka jest praca rolnika. Wiele potów wlewa się na żniwnym polu, wiele krwi zbiera się w dłoniach. Pola układają się w mozaikę stajań, zagonów, miedz i dróżek. Przez długi czas chłopskie prawo i zwyczaj tak tragikomicznie porżnęły te pola na wąziutkie, kiczowate spłachetki, wijące się i uskakujące w obramowaniu nieśmiertelnych miedz”.

DSC07891

DSC07894

Zmieniła się bardzo wieś w ciągu ostatnich lat, zagęściła się nowymi domami, dzięki twardej zawziętości ludzi, ich nawyku do harówy bez miłosierdzia dla siebie. To ten wieli upór chłopa, dłonie poharatane od roboty, skromne jedzenie i byle jaki wygląd – bez tego nie zmieniłoby się oblicze wsi. Warto przyjrzeć się rękom chłopa, przestudiować jego życie – wiele można zrozumieć. Na jego rękach wypisana jest historia jego życia.

*w tekście wykorzystano fragmenty „Kroniki Przyborowa”.
*fotografie – Łukasz Ragan

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: