Zbigniew Jaszek – Z Pokucia na Dolny Śląsk (cz. 7)

(fot. Antoni i Salomea Jaszek)

7. Antoni i Salomea Jaszek.

Mój dziadek po mieczu Antoni Jaszek urodził się w roku 1872 w Kosinie w powiecie łańcuckim. Przez tę miejscowość przebiega szosa i linia kolejowa Kraków-Lwów. W roku 1898 Dziadek ożenił się z Salomeą Wąsocz ( 12.10.1874- 4.05.1946) mieszkanką wioski Nowosielce. Antoni i Salomea zamieszkali w Nowosielcach tymczasowo przy rodzinie żony, posiadając na własność kilka mórg ziemi. Natomiast małżeństwo zapowiadało się wielodzietne. W roku 1899 urodził się syn Franciszek, w r. 1901 Józef, a w 1903 Jan.

Młodzi, ale zarazem odpowiedzialni za przyszłość rozwijającej się rodziny, rodzice, postanowili sprzedać swoje morgi i przesiedlić się na wschód na Pokucie, gdzie ziemia była znacznie tańsza. Za sprzedaną ziemię w Nowosielcach udało się odkupić gospodarstwo z domem mieszkalnym, stodołą i stajnią, i dwukrotnie większym niż w Nowosielcach areałem ziemi. Osiedlili się w organizującej się dopiero wiosce nazwanej imieniem św. Józefa, bardzo blisko kościoła, przy ulicy Koliby 1.

W nowym środowisku dzieci przychodziły na świat tak samo regularnie. W roku 1905 urodził się Władysław, a w 1906 Walenty. Od roku 1908 zaczęły rodzić się dziewczynki: 1908- Anna, 1909- Bronisława, 1910- Zofia. Anna jeszcze jako panienka wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Zofia- uważana przez wszystkich za najładniejszą w rodzinie – zmarła na hiszpankę w czasie pierwszej wojny światowej. Poza tym wszystkie dzieci były zdrowe i dorodne. Urodzony w 1911 r. Mieczysław miał ponad 190 cm wzrostu i zaliczany był do najwyższych mężczyzn. I znów dwa lata później narodził się Stanisław. Najmłodszy i ostatni – Ignacy dopiero w 1918 r. To spóźnienie tłumaczono wybuchem pierwszej wojny światowej i powołaniem dziadka Antoniego do obrony cesarza, który za dobrą służbę otrzymał w roku 1917 urlop.

Dziadka Jaszka zapamiętałem jako wysokiego blondyna z sumiastym, płowym wąsem, na twarzy łagodny, miły uśmiech. Trudno określić w jakim stopniu związany był z ruchem ludowym. Prenumerował pisemka ludowe, w tym „ Przyjaciela ludu”. Lubił czytać, a zamiłowanie do książek wzięli po nim wszyscy jego synowie. Interesował się sadownictwem. Na stoku opadającym w kierunku Chorosna założył sad. Zimą przynosił nam często pachnące i bardzo smaczne jabłka. Zmarł młodo, w wieku sześćdziesięciu sześciu lat jesienią 1938r., gdy ja zaczynałem chodzić do szkoły. Na czele konduktu pogrzebowego szła żona z córką Bronisławą( druga córka wyjechała do Stanów Zjednoczonych), i dwie czwórki synów. Zięć Władysław Galiński, trudniący się kowalstwem wykonał żelazny krzyż, a grób otoczył żelaznym parkanikiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: