Stanisław Gwozda (1920-1998) – wspomnienia wioski Siedliska-Bredtheim („Na rubieży” – cz. I, nr. 31/1998r.)


[…] Siedliska-Bredtheim – wieś sołecka, parafia Św. Józef, gmina Św. Stanisław (wieś należała do powiatu Nadwórna, a od 1934 roku do powiatu Kołomyja).

Wieś miała 195 zagród i 925 mieszkańców (wg GUS – 1931 rok). Ludność mieszana: polska, niemiecka, ukraińska, żydowska. W grudniu 1939 roku większość rodzin niemieckich wyjechała do III Rzeszy, na ich miejsce władze sowieckie osiedliły w 1940 roku Łekmów i Hucułów wysiedlonych z pasa granicznego.

Na początku 1942 roku Żydów wywieziono do getta w Kołomyi, gdzie wszystkich wymordowano. W czasie działań frontowych wiosną i latem 1944 roku część wsi została zniszczona.
Bezpośredniego, masowego napadu banderówców na Polaków we wsi nie było. Niemniej jednak w różnych okolicznościach, czasie i miejscu, z rąk banderowców zginęło 8 osób. Nazwisk ofiar nie ustalono.
Pod koniec 1944 i 1945 roku, wobec  istniejącego zagrożenia ze strony band UPA, wszyscy Polacy – mieszkańcy tej wsi opuścili swe rodzinne domostwa i wyjechali na Zachód do Polski.

Byłem mieszkańcem wsi Siedliska Bredtheim – Stanisław Gwozda.
Wieś Siedliska-Bredtheim należała do 1931 do powiatu Nadwórna. Po 1932 roku została przyłączona do powiatu Kołomyja. Była jedną z niewielu dużych wsi, która miała ludność aż czterech narodowości:  polską, niemiecką, ukraińską i żydowską. Posiadała ponad 900 mieszkańców.
Najstarszą, najbardziej przeludnioną i najbiedniejszą była część zachodnia ukraińska. Jej mieszkańcy utrzymywali się głównie z rolnictwa.
Centralną część wsi zamieszkiwali Niemcy, wśród których było wielu rzemieślników. W tej części wsi był młyn gospodarczy napędzany mazutem i wytwarzający energię elektryczną, którą oświetlano główną ulicę (część niemiecką) i niektóre domy niemieckie.
Niemcy pierwsi wprowadzili wspólne użytkowanie maszyn rolniczych i inne formy wspólnot przez co ich dochody były wyższe. Uchodzili więc za najbogatszych.
Polacy mieszkali w dwu grupach. Jedna, bardziej skupiona, położona była między częścią ukraińską i niemiecką. Druga w sąsiedztwie wsi Św. Józef w części zwanej Wypychanówką.
Do pierwszej wojny światowej oficjalną nazwą Siedliska była nazwa Bredtheim, od nazwy kolonii niemieckiej. W okresie miedzywojennym nadano wsi urzędową nazwę Siedliska-Bredtheim (wieś należała wówczas do powiatu Nadwórna, a od 1932 roku lub 1934 roku do powiatu kołomyjskiego). W 1940 roku w okresie okupacji sowieckiej nazwano wieś Sidłyszcze, i tak pozostało do dziś.
Do 1939 roku we wsi obowiązywała zasada, że sołtysem na ogól był Polak, jego zastępcą Niemiec, a do tzw. rady mogli być wybierani Ukraińcy. Nie było z tego powodu nieporozumień we wsi.
Do 1931 roku wójtem w Bredtheim był Polak o nazwisku Hyjek, potem sołtysami: Stanisław Wróblewski i Michał Micał, a w okresie 1939-1945 Ukrainiec Gawrecki Michał (do 939 roku podawał się za Polaka, a od września 1939 roku za Ukraińca). Po 1932 roku wieś Bredtheim utraciła prawa gminy.
Rzemiosło, handel i usługi znajdowało się  głównie w rękach niemieckich i częściowo żydowskich. Np. młyn gospodarczy i olejarnia należały do Niemca Karola Radke. Handlem bydła i końmi zajmował się Żyd Grun Josko, wytwórnię dachówek i wyrobów betonowych prowadziła niemiecka rodzina Henkertów. Kowalami oprócz Niemców byli także Polacy, m.in. Jan Matek. Podobnie było i w innych zawodach rzemieślniczych.
Do 1939 roku we wsi nie było żadnych antagonizmów narodowościowych, choć każda nacja otrzymywała swoją odrębność. Niemcy jako protestanci mieli swój kościół zbudowany w 1913 roku i swoją szkołę powszechną. Ukraińcy wyznawali obrządek greckokatolicki. Polacy byli katolikami i należeli do  dwu parafii: Św. Józef i Bednarówka, posiadali polską szkołę powszechną i Dom Ludowy (oba budynki spłonęły podczas walk frontowych w 1944 roku).
Zdarzały się, choć rzadko, małżeństwa mieszane,  i to częściej między Niemcami a Polakami, a także między Polakami a Ukraińcami. Były też małżeństwa polsko-żydowskie.
Do 1939 roku niektórzy Ukraińcy przejawiali chęć polonizowania się  lub też powrotu do swych korzeni. Podczas tzw. akcji „szlachty zagrodowej” kilku Ukraińców o polsko brzmiących nazwiskach przystąpiło do niej. Po wejściu Sowietów, wszyscy porzucili „szlachtę” i stali się bardziej antypolscy niż rdzenni Ukraińcy.
W grudniu 1939 roku Niemcy wyjechali do III Rzeszy.  Na ich miejsce władze sowieckiej osiedliły kilkanaście rodzin Łemków z pasa pogranicznego z okolic Przemyśla i kilkadziesiąt rodzin Hucułów z pasa granicznego regionu wsi Żabie. Po wkroczeniu Niemców prawie wszyscy Łemkowie powrócili do swych stron. Natomiast Huculi nie przyzwyczajeni do pracy w kołchozie, również nie wytrzymali i uciekli w swe strony.
W okresie okupacji niemieckiej część młodych Ukraińców poszła do band banderowskich (UPA) albo wstąpiła do ukraińskich jednostek militarnych w służbie niemieckiej. Znany jest przypadek, że syn sołtysa, byłego kandydata do szlachty zagrodowej, zginął podczas udziału tłumienia powstania warszawskiego w 1944 roku.
Starsi wiekiem Ukraińcy nie byli wrogo nastawieni do Polaków. Stąd też nie było masowego napadu na Polaków we wsi Siedliska-Bredtheim, jak to miało miejsce w innych wsiach.
W czasie działań frontowych wiosną i latem 1944 roku część budynków została zniszczona, uległy też spaleniu polska szkoła i Dom Ludowy.

Podczas odwiedzin po 1990 roku mojej wsi zauważyłem duże zmiany. Dawny kościół protestancki został zmieniony na cerkiew greckokatolicką. Zburzono poniemiecki Dom Ludowy, a na jego miejscu zbudowano szkołę. Dawny budynek szkoły niemieckiej jest przebudowywany. Aktualnie wieś ma znacznie mniej mieszkańców i budynków niż dawniej. Nie ma tam już żadnych gospodarstw indywidualnych oprócz małych działek. Cała wieś została zelektryfikowana. Obecni mieszkańcy w większości powracają do grekokatolickiego wyznania. Są wrogo nastawieni do dawnego systemu komunistycznego, chociaż nie bardzo potrafią dostosować się do nowych warunków życia.

(fragmenty wspomnień: Stanisław Gwozda – Moja wieś: Siedliska. Gdzie szum Prutu…Biuletyn, Oddz. Miłośników Kołomyi „Pokucia” NR 3/19/1996r. str. 18-21).

,
Stanisław Gwozda 1920-1998, Olbrachcice Wielkie

Reklamy

8 Komentarzy

  1. Byłem na tym spotkaniu. Autor był moim Wujkiem. Stanisław .

    Odpowiedz

  2. czy będzie jeszcze o wschodnich Rubierzach polskich?.

    Odpowiedz

  3. Na pewno będzie jeszcze o Św. Józefie 🙂

    Odpowiedz

  4. Posted by franek on Październik 17, 2016 at 9:34 pm

    witam.moja mama tam sie urodzila. genowefa pierog. ma 93 lata

    Odpowiedz

  5. Posted by franek on Październik 17, 2016 at 9:36 pm

    mozre kontsakt mialby sens? ci ludzie nie pozyja dlugo.

    Odpowiedz

  6. a bylby sens. ale nie uzywam gowna typu twitter i to drugie cos i sie nie uda

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: