Wieś Święty Józef’ 10 lipca 2011 – 4: Ulice Warszawska, Szkolna i Lwowska.

4A. Ul. Warszawska.

Ulica Warszawska jest dziś jedynie polną drogą. Zarośnięta trawą, pełna większych i mniejszych kolein, w których gromadzi się woda. O ile ulica Brodki zachowała, mimo sporych ubytków nawierzchni, swój utwardzony charakter, po ulicy Warszawskiej zupełnie nie można poznać, że także kiedyś była utwardzona. Obecnie jest to droga dojazdowa do okolicznych pól. Pełni także drugą funkcję: łączy ze sobą dwie odległe części wioski – tę główną, skupioną na ulicy Kościelnej, i o ok 3km oddaloną część drugą, którą stanowią bodajże dwa gospodarstwa w okolicach ulicy Dworskiej. Mieszkańcy ulicy Kościelnej nie utrzymują bliższych kontaktów z mieszkańcami ulicy Dworskiej, tamtą część wioski nazywając nawet osobną nazwą – Brosmaniłką. Czyżby to tu leżały właśnie grunty Ernsta i Marii Brossmannów, ostatnich właścicieli tych ziem przed utworzeniem Św. Józefa?

 (fot. 1 Ulica Warszawska – widok na południe ze skrzyżowania z ulicą Kościelną)

(fot.2 Ulica Warszawska – widok w kierunku południowym. W miejscu, gdzie po prawej stronie widać przy ulicy drzewa, stoją dwa krzyże) 

4.B Ulica Szkolna:

Ulicą Warszawską idziemy w kierunku południowym. Po lewej stronie, nieopodal skrzyżowania z ulicą Kościelną – łąka z wyschniętym sianem. Dwoje gospodarzy w pośpiechu ładuje je na drewniany wóz. Od strony gór idzie burza.
My udajemy się ulicą Warszawską dalej na południe. Po kilkudziesięciu metrach po prawej stronie drogi, za rowem,  trafiamy na kilka fragmentów murowanych brył. Leżą przy samotnym drzewie, w wysokiej trawie, stąd widać tylko ich górne fragmenty. Czyżby fragmenty jakiegoś gospodarstwa na ulicy Warszawskiej? Może fragment Urzędu Pocztowego lub szkoły? Miejscowy chłopak twierdzi, że to pozostałości po budynku plebanii na Św. Józefie.

(fot.3 Pole przy skrzyżowaniu ulic Kościelnej i Warszawskiej – prawdopodobnie dawniej w tym miejscu stał sklep z wyszynkiem Aleksandra Stojałowskiego) 

(fot.4 Fragmenty murowanego budynku przy ulicy Warszawskiej – czyżby fragment Plebanii?)

Po prawej stronie ulicy Warszawskiej, w obszarze między cmentarzem, Lasem Majdańskim, a rzeką Kołomyjką, obecnie jest jedno duże pole pszenicy. Stojąc przy południowej  ścianie cmentarza można zobaczyć piękny krajobraz okolicy: patrząc przed siebie – pole pszenicy, pośrodku przeorane bruzdą zarośniętego drzewami i krzakami parowu (to podobno własnie rzeka Kołomyjka). Za nim na horyzoncie zarysy gór (Karpaty wschodnie), z największą Howerlą na czele (2061m.n.p.m.); po prawej – ciemna ściana Lasu Majdańskiego, ciągnącego się przez cały zachodni horyzont; po lewej – ulica Warszawska, a za nią porośnięty wysokimi krzewami teren nieużytków. Ten dziwnie porośnięty teren zajmuje przestrzeń między dawnymi ulicami Szkolną i Lwowską. Nie są to ani większe drzewa, ani krzewy owocowe, po prostu dziko narosłe krzaki, miejscami bardzo gęste, ale rozsiane nierównomiernie, tak że między fragmentami pól widać zakrzaczone kępy. Czasem pola nie ma właściwie wcale, zamiast niego widać wysokie trawy i wyrastające z nich krzewy.

(fot.6 Widok z cmentarza na ulicę Warszawską)

(fot. 7 Widok z cmentarza w kierunku zachodnim – na horyzoncie Las Majdański)

(fot.8 Widok z ulicy Warszawskiej na porośnięty drzewami parów. Płynie w nim mały potok – nie jestem pewien, czy to Kołomyjka)

(fot.9 Ulica Warszawska – po lewej stronie zakrzaczony obszar w okolicach  ulicy Szkolnej, zbliżamy się do zarośniętego drzewami parowu ze strumykiem)

(fot.10 Ulica Warszawska, widok na północ. Po prawej obszar porośnięty krzakami, okolice skrzyżowania z ulicą Szkolną)

Idąc dalej ulicą Warszawską na południe, po kilkuset metrach, na wysokości ulicy Szkolnej, natrafiamy na kilka drzew stojących po prawej stronie. Wśród nich Lubomir pokazuje nam dwa krzyże (dwa chrysty, jak mówi). Nie wie do kogo należą, mówi, że prawdopodobnie nie do polskich mieszkańców wioski, może są wcześniejsze, zanim przybyli tu polscy osadnicy? Podobno ktoś nawet niedawno je odwiedzał. Przyglądamy się uważniej. Krzyże są metalowe, jeden ozdobiony wieńcem z szyszek i trójkolorową wstążką. Te trzy kolory wstążeczki dziwnie znajome. Po chwili rozwiązujemy zagadkę: to przecież wstążka w kolorach węgierskiej flagi. Na jednym z grobów jest tabliczka z napisem, która ostatecznie potwierdza nasze przypuszczenia: Jozsef Nazarovics, 1921 – 1944, oraz oznaczenie regimentu wojskowego: dfz. sz. 4212. 21. 0037.  A więc to groby żołnierzy węgierskich (Madziary, jak mówił mój dziadek), którzy stacjonowali w wiosce przez jakiś czas podczas II Wojny Światowej. Z opowieści mojego dziadka pamiętam, że w czasie, gdy przez wioskę przechodził front, Madziary, zabrali go i kazali dowozić prowiant na front. Drugi grób nie jest podpisany.


Na wysokości tych 2 krzyży prawdopodobnie była kiedyś właśnie ulica Szkolna. Nasz przewodnik wskazuje na duże krzaki po lewej stronie  (idąc ulicą Warszawską w stronę Kołomyjki) mówiąc, że tam była kiedyś szkoła. Podobno w gęstwinie można znaleźć jeszcze jakieś murowane fragmenty szkoły, ale nie sprawdzamy już tego, idziemy dalej ulicą Warszawską.

4C.Ulica Lwowska.

Będąc na miejscu byłem przekonany, że parów z potokiem przecinający ulicę Warszawską – to rzeka Kołomyjka. Ustalając to kierowałem się przypuszczalnymi odległościami, starymi mapami, w końcu opowieściami dawnych mieszkańców Św. Józefa i tym, co mówił nasz przewodnik. Teraz, na chłodno, nie jestem już tego pewien. Ten parów z potokiem znajduje się ok 1 km na południe od skrzyżowania ulic Kościelnej i Warszawskiej. Ciągnie się w kierunku zachodnim prawdopodobnie aż do Lasu Majdańkiego (duża odległość ul. Warszawskiej od lasu nie pozwala mi jednoznacznie powiedzieć, czy parów dochodzi aż do samego do lasu, czy kończy się trochę przed nim). Momentami wije się i skręca raz w kierunku południowym, raz w północnym. Szerokość cieku wodnego – ok 1,5 metra. Ale strumyk ginie w trawach i krzewach, gęsto porastających parów, dzięki czemu zresztą tak dobrze wyróżnia się pośród pszenicznego pola. Parów wraz z potokiem przekracza ulicę Warszawską i ciągnie się dalej, ku wschodowi. Zaraz przed nim, po prawej stronie, znajduje się zarys jakby polnej drogi, co zidentyfikowałem „na gorąco” jako ulicę Lwowską. Kilkadziesiąt metrów za miejscem, w którym strumień przekracza ulicę Warszawską, droga lekko podchodzi w górę i powstaje kilkumetrowe wzniesienie. Może to pozwoli mieszkańcom pamiętającym to miejsce zidentyfikować je precyzyjniej. Na to wzniesienie, niestety, jak i dalej, na południe, ulicą Warszawską, już nie poszliśmy, trochę gonił nas czas. Stąd ciężko mi stwierdzić jak daleko jest od tego strumyka do południowej części wioski (Brosmaniłki). Być może, że strumień, który wziąłem za rzekę Kołomyjkę, była to mała rzeczka, która wpadała do Kołomyjki za mostem na ulicy Lwowskiej, między gospodarstwami z ulicy Lwowskiej a Cegielnej. Ale z kolei na wszystkich mapach, jakimi dysponowałem, ta mała rzeczka nie przekracza nigdy ulicy Warszawskiej. Na odręcznej mapie sporządzonej przez F. Ciurusia, ten ciek za gospodarstwem Wojciecha Styrny na ulicy Lwowskiej dzieli się na dwa jeszcze mniejsze potoki: pierwszy kieruje się w stronę północną, do ulicy Szkolnej i wypływa gdzieś z pól za gospodarstwem Jana Styrny z ulicy Szkolnej; drugi kieruje się na zachód, ale kończy się przed ulicą Warszawską, gdzieś na wysokości ulicy Głowackiego. W każdym razie nie jestem na chwilę obecną na 100% pewien, czy ten parów i rzeczka to rzeczywiście Kołomyjka. Po ulicy Kołomyjka, jak również po ulicy Głowackiego i Cegielnej – ani śladu.

Zobacz filmiki z ulicy Warszawskiej:

1. Ulica Warszawska:

2. Skrzyżowanie ulic Warszawskiej i Kościelnej:

3. Ulica Szkolna:

4. Ulica Lwowska:

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: