Wieś Święty Józef’ 10 lipca 2011 – 2: Wjazd na ulicę Brodki i wysiadka na ulicy Kościelnej

2. Wjazd na ulicę Brodki i wysiadka na ulicy Kościelnej.

2A. Ulica Brodki.

Wjeżdżamy do Lasu Szeparowskiego, przez który biegnie droga z resztkami asfaltu. Jedzie się po niej bardzo wolno, jak po polnej drodze, najwyżej 20km/h. Zatrzymujemy się na chwilę przy ostatnim, wysuniętym na północ gospodarstwie we wsi Tłumaczyk. Krótka rozmowa z idąca do studni gospodynią. Chcemy upewnić się co do kierunku podróży. Nie wiedząc, czy nazwa dawnej polskiej miejscowości coś mówi tutejszym mieszkańcom, profilaktycznie pytamy o drogę na Sidliszcze. Zaskoczenie: gospodyni dobrze kojarzy miejscowość Święty Józef. Potwierdza też, że dojedziemy tam drogą na której jesteśmy. Mówi, że zobaczymy suchy dąb, przy którym trzeba będzie skręcić w lewo by dojechać do domów w Świętym Józefie.
(fot. 1 Obszar obecnego Św. Józefa z zaznaczonym kierunkiem naszego przyjazdu oraz miejscem, gdzie stoi suchy dąb)

Jedziemy więc powoli dalej drogą na północ. Po 2-3 kilometrach wyjeżdżamy z lasu. Po obu stronach pola. To już ulica Brodki – jedna z dwóch, obok ulicy Warszawskiej, dawniej utwardzonych dróg na Św. Józefie. Wiem, że zanim dojedziemy do suchego dębu, który stoi na skrzyżowaniu ulic Brodki i ulicy Kościelnej, powinienem po lewej stronie zobaczyć przynajmniej 3 ulice, które dawniej łączyły się z ulicą Brodki: Krakowską, Lwowską i Szkolną. Wypatruję choćby małych ścieżek, wąskich, polnych dróżek, czegokolwiek, co mogłoby przypominać biegnące tędy kiedyś drogi. W miarę jak podążamy ulicą Brodki na północ, w stronę ul. Kościelnej, zdaję sobie sprawę, że po drogach, które łączyły się kiedyś z ul. Brodki nie ma nawet drobnego śladu. Jest jedynie pole, w tej chwili obsiane dojrzewającą pszenicą. Na ulicy Brodki nie ma żadnych zabudowań. Nie pozostał żaden ślad po kuźni Andrzeja Żołyniaka, która stała podobno na skrzyżowaniu ulic Brodki i ulicy Lwowskiej. Ponoć na ulicy Lwowskiej, właśnie niedaleko ulicy Brodki, stał jeszcze po wojnie dom Jana Klausa. Nie ma po nim śladu, albo to co z niego zostało niknie w pszenicy i wysokich krzakach, zajmujących obecnie cały obszar między ulicami Warszawską a Brodki.  W oddali widzimy już duży, uschnięty dąb. Jest rzeczywiście charakterystyczny, nie można go przegapić.  A więc jesteśmy na skrzyżowaniu ulic Brodki i Kościelnej. Przed dębem stoi mała ławeczka z jasnoniebieskim siedziskiem. Ulica Kościelna to jedyna droga, którą można wyjechać ze Św. Józefa, a na skrzyżowaniu z ul. Brodki, właśnie pod suchym dębem, mieści się miejscowy, jedyny zresztą, „przystanek”, na którym dwa razy dziennie zatrzymuje się autobus z Tłumaczyka do Ottyni. Zapewne to właśnie oczekującym na autobus służy ławeczka.
(fot. 2 Suchy dąb na skrzyżowaniu ulic Brodki i Kościelnej – widok z ulicy Brodki)

2B. Ulica Kościelna.

Przy suchym dębie skręcamy w lewo – to dawna ulica Kościelna. Po prawej stronie, kilka metrów od ulicy Brodki, wśród zieleni pól prześwituje czerwień cegieł. Przez chwilę myślę, że to pozostałość po którymś z dawnych zabudowań na ulicy Kościelnej. Ale to tylko ułożone w prostokąt i wysokie na około półtora metra składowisko cegieł, przykryte jakąś blachą. Nieopodal, również po prawej stronie ulicy Kościelnej, stoi ładna kamienna kapliczka, z wieńczącym ją drewnianym krzyżem. Po lewej stronie widać wjazd na pole, który później ciągnie się równolegle do ul. Kościelnej. Później od mieszkańców dowiemy się, że ta równoległa polna droga to najlepszy sposób, po ostatnich deszczach, by jak najdalej samochodem podjechać w głąb wioski, prawie aż do samego cmentarza. Póki co jednak tego nie wiemy i powoli jedziemy dalej ulicą Kościelną. Obecnie jest to pólkamienista polna droga z wielkimi dziurami i koleinami, w których zalega woda.

(fot.3  Kapliczka przy ulicy Kościelnej) 

(fot.4 Skład cegieł przy ulicy Kościelnej – czyżby ślad po którymś z dawnych zabudowań?)

(fot.5  Charakterystyczny suchy dąb – widok z ulicy Kościelnej)

(fot.6  Widok na ulicę Kościelną po wjeździe z ulicy Brodki)

2C. Pierwsze zabudowania na ul. Kościelnej.

Po jakichś 500 metrach dojeżdżamy do pierwszych zabudowań. Skromna, ale kolorowa i ładna drewniana chata po prawej stronie. Nikogo w niej nie zastajemy. Kilkadziesiąt metrów i kolejne gospodarstwo. Dowiadujemy się, że jego mieszkańcy tylko je dzierżawią, traktując jak działkę wypoczynkową na okres letni. Ulica Kościelna to obecnie centrum wioski. To właściwie jedyna, z małym wyjątkiem w postaci samotnego gospodarstwa na ulicy Koliby, zamieszkana ulica na wiosce. Można rzec, że obecny Święty Józef składa się z ulicy Kościelnej i ulicy Koliby – jakiekolwiek pozostałe inne drogi na terenie dawnej wioski to albo drogi przejazdowe (jak ul. Brodki) lub dojazdowe do pól (jak ul. Warszawska). Przy ulicy Kościelnej, na przestrzeni rozciągającej się pomiędzy ulicą Brodki, a miejscem, w którym kiedyś stał kościół, znajduje się ok 11 zamieszkałych gospodarstw.

(fot.7  Pierwsze gospodarstwo przy ulicy Kościelnej)

(fot.8 Drugie gospodarstwo przy ulicy Kościelnej – obecnie dzierżawione jako letnia działka)

Mijając drugie gospodarstwo jedziemy dalej ulicą Kościelną. Coraz trudniej przejezdną. Pełne kałuż koleiny stają się coraz większe, czasem nie jesteśmy pewni, czy samochód nie „zawiesi się” na jednej z nich. Dodatkowo ulica z polnej drogi robi się coraz węższą ścieżką, a powierzchnia z utwardzonego piasku zamienia się w łąkę. Mało tego – łąkę podmokłą. W końcu nie możemy już kontynuować jazdy samochodem. Zatrzymujemy się przy trzecim gospodarstwie na ulicy Kościelnej (a pierwszym po lewej stronie). Tu zostawiamy samochód. Od tej pory podróż po Św. Józefie będziemy kontynuować pieszo. Przed domem wita nas kobieta w średnim wieku (ok. 50 lat), zaraz za nią pojawia się mały chłopiec (lat może ok. 6) i młoda dziewczyna (ok 20), obierająca ziemniaki na progu domu. Za domem przed szopą z drewnem zauważam seniorkę rodziny – starszą babcię. Na środku małego podwórza  – studnia z ręcznym kołowrotkiem. Jej dno niknie w ciemnościach. Woda lodowato zimna. W małej szopie obok domu – przywiązany kasztanowy koń. W pobliżu buda, której pilnuje (na szczęście) także przywiązany duży pies. Udaje nam się zwerbować syna gospodyni. Lubomir ma 25 lat. Od tej pory będzie naszym przewodnikiem.

(fot.9 Ulica Kościelna w kierunku ul. Brodki – widok z wysokości pierwszego gospodarstwa przy ul. Kościelnej)

(fot.10 Ulica Kościelna w kierunku ulicy Brodki – widok z wysokości drugiego gospodarstwa przy ulicy Kościelnej)

(fot.11 Trzecie gospodarstwo przy ulicy Kościelnej, a pierwsze po lewej stronie – i bardzo miła gospodyni z prezentem od nas w ręce: tradycyjną polską szynką:)

Zobacz filmik:
Święty Józef, skrzyżowanie ulicy Brodki z  ulicą Kościelną:

Święty Józef – ulica Kościelna.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: